11 pa'19

Podziel się:

Moda przyszłości, czyli świadome wybory

Od lat 90. jesteśmy świadkami “boomu” na modę błyskawiczną – taką, która z wybiegów w trzy tygodnie trafia w ręce klienta sieciówek. Odbywa się to oczywiście przy szeregu cięć i to nie tylko w kroju ubrania. Fast fashion tnie ceny na jakości, dbałości o środowisko i pracowników oraz oryginalności projektu. Na szczęście boom zdaje się przechodzić powoli w echo przeszłości, a do naszych uszu docierają nowe głosy projektantów, którzy stawiają na jakość i artyzm. 

Niedawno w internecie i mediach pojawiło się dużo nowych haseł: slow fashion, świadome zakupy, powrót do klasyki, zrównoważony rozwój, system cyrkularny. Dużo mówi się o ruchach zero waste, lokalnym wytwórstwie i powrocie do dawnego rzemiosła. Być może brzmi to wciąż jak wizja odległa, jednak polscy projektanci coraz odważniej udowadniają, że moda przyszłości czeka tuż za rogiem.

Ponadczasowy styl 

Już od 11 października gościmy w Pracowni Ubioru Serafina Andrzejaka – uznanego polskiego projektanta, zwycięzcę V edycji Fashion Designer Awards. Podczas 6-dniowych warsztatów projektowania Serafin wprowadzi uczestników w świat mody najwyższej jakości; nauczy jak projektować oryginalne kreacje i wykonać je z dbałością o detale. Projektant od 6 lat prowadzi swoją autorską markę odzieżową. Jego kolekcje cechuje minimalizm i elegancja, co w połączeniu z wysoką jakością wykonania czyni je ponadczasowymi. Serafin Andrzejak chętnie sięga również po inspirację ze świata natury, by twórco wpleść je w klasyczne fasony. Uczestnicy warsztatów z Serafinem będą mieć okazję poznać świat projektowania od podszewki, tak by samemu stawiać pierwsze kroki w branży modowej i świadomie ją kreować. 

 

Pierwszy dzień warsztatów z Serafinem Andrzejakiem, fot. Wowk Digital

 

fot. Wowk Digital

Dawne rzemiosło i nowe podejście do środowiska

Wyjątkowy styl, mistrzowskie wykonanie oraz moda w duchu eko to hasła rozpoznawcze Przemysława Piniaka. Przemysław Piniak już od ponad 10 lat pod okiem doświadczonych rzemieślników zgłębia tajniki projektowania i ręcznego wyrobu obuwia. Artysta chętnie szuka inspiracji w klasycznym malarstwie, w którym pojawiają się niespotykane dzisiaj formy obuwia. Piniak upraszcza historyczne modele w myśl współczesnego minimalizmu. W centrum jego obecnych zainteresowań stoi również przyszłość i ekologia. Piniak łączy w swoich pracy dawne techniki rzemiosła oraz nowoczesny design inspirowany przyrodą – często punktem wyjścia są dla niego elementy ze świata fauny i flory. Te nietypowe i oryginalne projekty gościły m.in. na Berlin Fashion Weeku w Berlinie, Lodynie oraz Fashion Week Poland w Łodzi. Przemysław Piniak gościł już w CRZ Krzywy Komin, a w listopadzie poprowadzi Warsztat szewca w ramach Trampoliny do kultury! 

 

 

materiały Przemysława Piniaka

materiały Przemysława Piniaka

Zapraszamy do udziału w zajęciach Kultury Ubioru, gdzie mistrzowie mody przyszłości odkryją możliwości drzemiące w tworzywie, wyobraźni i świadomości wyboru. 

Praktykuj Kulturę Ubiorów również w swoim domu!

Poznaj 5 sposobów ucieczki z fast fashion w oryginalny styl! 

1. Zadbaj o swoje ubrania!

Szanuj już posiadane ubrania i zadbaj o ich odpowiednie pranie, suszenie i przechowywanie. Warto również inwestować w elementy garderoby o dobrej jakości; sprawdzać materiały, z których wykonane są nasze ubrania, by mieć pewność, że posłużą nam przez lata. 

2. Garderoba kapsułkowa – nie ilość, a jakość!

Świadoma moda to równowaga, rozsądek, umiar. Postaw na odrobinę minimalizmu i spróbuj kapsułkowej szafy – zestawu ubrań wybieranych świadomie z dbałością o to, by poszczególne elementy do siebie pasowały. Twórz styl, który będzie spójny, oparty na uniwersalnych, klasycznych fasonach i dostosowany do Twojego stylu życia.

3. Vintage

Stare, używane ubrania z second handu często łączą świetną jakość z niewygórowaną ceną. Inną ciekawą możliwością jest przeszukiwanie szaf mamy, babci, które można wkomponować we współczesne stylizacje. Internet dostarcza również możliwości wymiany ubrań na różnego rodzaju grupach lub poszukiwania perełek w sklepach online z modą vintage. Opcji jest wiele, stare ubrania tylko czekają, by tchnąć w nie nowe życie.

4.Samodzielne przeróbki

To może być niesamowicie twórcza przygoda! Warto kombinować, szukać starych ubrań, które nadają się do dalszego użytku, czasem wystarczy kilka drobnych przeróbek krawieckich i ubranie może wyglądać jak nowe. Dla odważnych interesującą opcją będzie również awangardowa dekonstrukcja lub patchwork. To prawdziwe odświeżenie nie tylko szafy, ale i kreatywności!

5. Stwórz własną modę!

Podejmij wyzwanie i twórz ubrania według własnych pomysłów! To inwestycja nie tylko w ubiór, ale i siebie – naucz się projektować, tworzyć wykroje, fastrygować i szyć oraz poznaj tajniki maszyny do szycia! Możesz zacząć od bezpłatnych warsztatów u nas:

WARSZTATY ZNAJOMOŚCI MATERIAŁÓW I TECHNIK WYKROJU

TAJEMNICE MASZYNY DO SZYCIA

WARSZTAT SZEWCA Z PRZEMYSŁAWEM PINIAKIEM

 

20 sie'19

Podziel się:

Od koła do komputera. Wybrane techniki animacji

Filmy animowane towarzyszą nam już od przełomu XIX i XX wieku, jednak, co ciekawe, próby odtworzenia ruchomego obrazu można odnaleźć znacznie wcześniej. Znane są przykłady wizerunków przedstawiających różne fazy “akcji”, które za pomocą dłoni wprawiało się w ruch, by uzyskać iluzję przechodzenia jednej fazy w drugą. Efekt taki można skojarzyć na przykład z błyskawicznym kratkowaniem książeczki obrazkowej. Podobne złudzenie ruchu wykorzystywał np. wynaleziony w XIX. w. fenakistiskop. Ta zabawka optyczna, w dużym uproszczeniu, składała się z tarczy przedstawiającej kolejne stadia ruchu, którą wprawiało się w obrót, by uzyskać wrażenie płynnego ruchu. 

 

 

Fenakistiskop z 1833 r., źródło: United States Library of Congress‚s Prints and Photographs division

 

Dziś do dyspozycji mamy znacznie bardziej zaawansowane i różnorodne techniki animowania ruchu, jednak pierwsze filmy animowane bazowały w gruncie rzeczy na podobnej zasadzie. Za pierwszą animację uznaje się Pauvre Pierrot w reżyserii Francuza Émila Reynauda z 1892 roku., który składał się z 500 oddzielnie malowanych obrazów. Natomiast na pierwszy film animowany zapisany na taśmie filmowej trzeba było czekać do 1906 roku, gdy ukazał się Humorous Phases of Funny Faces. Film ten wykorzystywał technikę animacji poklatkowej. 

ANIMACJA POKLATKOWA 

Animacja poklatkowa to jednak z najstarszych znanych technik ożywiania obrazu. Składa się ze zdjęć poszczególnych faz ruchu. Fotografie wykonuje się w niewielkich przesunięciach obiektów. To prosta technika, która daje jednak ciekawy efekt przy niewielkich kosztach czasowych i pieniężnych. Sprawdza się szczególnie dobrze przy animowaniu ruchu przedmiotów nieożywionych, choć jest również wykorzystywana np. w filmach przyrodniczych do uchwycenia wzrostu roślin. Ruch uzyskany w animacji poklatkowej jest lekko rwany, co zależnie od wizji autora, może wzmacniać walory artystyczne filmu, nadawać specyficzny rytm. Do czego wykorzystać tę technikę? Będzie świetna dla osób początkujących, które na przykład – zaczynają prowadzić własnego vloga. Animacja poklatkowa będzie sposobem na proste, ale efektowne intro lub urozmaicenie filmu przy niskich kosztach i nakładzie czasu.

ANIMACJA RYSUNKOWA 

W technice rysunkowej poszczególne klatki filmu, jak wskazuje nazwa, są rysowane, przy czym mogą być one tworzone ręcznie lub też przy użyciu programów komputerowych. Technika ta często kojarzy nam się z “klasyczną” animacją, np. kultowymi filmami Disneya w 2D. Pojedyncza klatka filmu rysunkowego niekoniecznie musi być w całości malowana na jednej płaszczyźnie. W animacji rysunkowej można wykorzystać np. technikę deep canvas, która umożliwia nakładanie na siebie poszczególnych warstw obrazu np. pierwszego planu i tła. Tło w takim przypadku można np. przesuwać, by w łatwy sposób osiągnąć złudzenie ruchu. Deep canvas umożliwia również osiągnięcie wrażenia większej trójwymiarowości rysunkowej animacji. Animacja rysunkowa z pewnością posiada wiele zalet – przede wszystkim można rozpocząć od niej przy stosunkowo niewielkim budżecie. Na rynku jest dostępnych wiele darmowych programów umożliwiających wypuszczanie narysowanych klatek filmu w postaci gotowej animacji. Technika ta jest jednak dość czasochłonna, zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na ręczne tworzenie obrazów. Pozwala to jednak uzyskać niesamowite artystyczne efekty i przy pomocy ołówka i kartki lub elektronicznego tabletu wyczarować niczym nieograniczone, fantastyczne światy o żywych barwach i giętkich prawach fizyki.

 

Tworzenie animacji rysunkowej z wykorzystaniem grafiki komputerowej, źródło: http://itch.io

 

ANIMACJA PRZEDMIOTOWA

Ta technika bywa też nazywana animacją lalkową. Wykorzystuje się w niej trójwymiarowe, rzeczywiste przedmioty, często różnego rodzaju kukiełki, ruchome figurki a także trójwymiarową scenografię. Lalkę ustawia się pomiędzy kolejnymi klatkami w odpowiednie fazy ruchu i mimiki. Wymaga to więc często posiadania wielu części zamiennych lalki. Technika ta jest zatem bardzo wymagająca pod względem czasu, pracy, a czasem również kosztów. Każdy przedmiot w filmie musi być starannie wykonany, zaistnieć w “realnym świecie”. Animacja przedmiotowa zapewnia jednak uzyskanie bardzo przestrzennego efektu i wrażenia naturalności przedstawianych obiektów. Każdy obiekt posiada swoją własną fakturę, właściwości, które oddziałują z pozostałymi elementami w kadrze. Zaletą takiej animacji jest zatem łatwe uzyskanie spójności obrazu – światła czy też ciężkości animowanych materiałów względem siebie. Animacja przedmiotowa odznacza się też zazwyczaj wyjątkowymi walorami artystycznymi. Każda stworzona na potrzeby filmu lalka może być oddzielnym dziełem sztuki.

 

kadr z filmu Druciane Oprawki, B. Kędzierski (Studio KINESKOP), źródło: https://polskaanimacja.wordpress.com

 

ANIMACJA 3D

Rozpowszenienie się animacji trójwymiarowej zrewolucjonizowało przemysł filmowy. W historii takich mistrzów animacji jak studio Pixar czy wytwórnia Walta Disneya rozwój nad animacją 3D zapoczątkowany w latach 70. oznaczał wyzwania, ale i szansę na nową erę opowiadania historii. Za prawdziwy przełom uznać można film Toy Story pierwszy fabularny film animowany 3D, który zdobył powszechną popularność. Animacja 3D jest techniką animacji komputerowej. Wykorzystuje się w niej oprogramowanie umożliwiające tworzenie trójwymiarowego modelu animowanego przedmiotu. Jest więc to zupełnie inny mechanizm niż w przypadku animacji rysunkowej, przy której również można wykorzystać obrazy cyfrowe. Model jest wprawiany w zaprogramowany ruch dzięki wyznaczeniu tzw. zmiennych animacyjnych. Są to kluczowe punkty szkieletu modelu – w przypadku postaci ludzkiej mogą to być one umiejscowione np. na elementach twarzy lub kończyn. W animacji 3D najczęściej animuje się kluczowe klatki filmu – klatki pośrednie uzupełniane przez komputer za pomocą morfingu (deformowanie obrazu) i tweetingu (automatyczne wprowadzanie łagodnego przejścia pomiędzy obrazami).

 

MOTION CAPTURE

Motion capture to technika umożliwiająca przechwytywanie ruchu z rejestrowanych przez kamerę obiektów poruszających się w realnym świecie np. ciała aktora. Na poruszającym się obiekcie umieszcza się znaczniki – na przykład kolorowe, odblaskowe kropki, których ruch można precyzyjnie zarejestrować i przenieść do komputera. Tak uchwycone punkty mogą zostać nałożone na szkielet trójwymiarowego modelu jako wspomniane wcześniej zmienne animacyjne. Zastosowanie motion capture pozwala odtworzyć w animacji bardzo realistyczny, precyzyjny ruch człowieka lub też zwierzęcia i zaoszczędzić sporo czasu, którego wymagałoby przemieszczanie zmiennych animacyjnych. 

 

Przykład wykorzystania motion capture, Hipocrite, źródło:  en.wikipedia

Techniki animacji 3D z pewnością zrewolucjonizowały przemysł filmowy, a także inne branże wykorzystujące animację, np. gry komputerowe. Techniki te wymagają jednak ogromnych nakładów pracy. Często wiele zespołów animatorów pracuje nad animacją jednej tylko postaci, rozbijając na czynniki pierwsze jej twarz, włosy, ruch sylwetki, a potem łącząc to w jedną całość wraz ze światłem i oddziaływaniem z pozostałymi obiektami animacji. 

Omówione pokrótce techniki to tylko ułamek możliwości, jakie mamy współcześnie do opowiadania animowanych historii. Warto pamiętać, że animacja to sztuka, którą można tworzyć zarówno w domowym zaciszu, wykorzystując farby, plastelinę czy telefon komórkowy, jak i w profesjonalnym studiu przy użyciu najnowszych osiągnięć technologii. Zachęcamy zatem do spróbowania własnych sił – niezależnie czy tylko dla własnej ekspresji twórczej, rodzinnej zabawy czy też jako urozmaicenie swoich kompetencji zawodowych.  

Po więcej inspiracji zapraszamy do pracowni Kultura Animacji Graficznej, gdzie poznacie tajniki zarówno statycznego, jak i ożywionego obrazu! Najbliższe zajęcia pracowni:

9 sie'19

Podziel się:

Sztuka spacerowania i spacer pełen sztuki

Jak przechadzając się po wrocławskim Nadodrzu, można poczuć się niczym paryżanin sprzed dwóch wieków? Niezależnie gdzie się udamy, przy odrobinie refleksji i uważności, możemy odkryć prawdziwe arcydzieła codzienności. A gdy miejscem tym jest Nadodrze, owe arcydzieła to często autentyczne okazy sztuki, wzornictwa i rzemiosła. 

W dziewiętnastowiecznej Francji rozwinęła się dość nietypowa subkultura, w centrum której stały… spacery. Flaner (z francuskiego flâneur – włóczęga, spacerowicz), bo tak określano osobę z tej społeczności, to nieformalny obserwator miejskiego życia, nieśpiesznie przechadzający się bez wyznaczonego celu, chłonący otaczającą przestrzeń. Doświadczanie miasta stanowiło dla flanerów źródło inspiracji, przyjemności, a także natchnień i wrażeń estetycznych. Balzac tak pisał o sztuce “wałęsania się” w Fizjologii Małżeństwa:

“Och! Błądzić po ulicach Paryża! Cóż za czarowne i rozkoszne zajęcie. Wałęsać się to cała umiejętność, cała gastronomia oka. Przechadzać się to wegetacja: wałęsać się – to życie.”

Kultura flanerów opierała się na spontaniczności; flanerzy traktowali spacer jako przygodę, podczas której odkryć można nowe miejsca lub spojrzeć zupełnie inaczej na te już znane. 

Dziś sznurujemy wygodne buty, wyłączamy komórki, zostawiamy mapy i przewodniki i niczym dawni flanerzy wyruszamy w podróż po najbardziej artystycznej dzielnicy Wrocławia – Nadodrzu. Startujemy – a jakże inaczej – na dworcu. Możemy wyobrazić sobie, że właśnie wysiedliśmy na Dworcu Nadodrze, nic nie wiemy o dzielnicy, w której się znajdujemy. Nasz jedyny bagaż to ewentualna butelka wody, nigdzie nam się nie śpieszy. Wita nas piękna zieleń Parku Staszica. 

Gdy tylko miniemy zielony skwer, czekają nas pierwsze oznaki, że Nadodrze nie bez powodu kojarzone jest ze sztuką i rzemiosłem. Możemy przyjrzeć się witrynie galerii oferującej ręcznie wykonane meble i akcesoria. Udajemy się na południe. Przechadzając się wśród kamieniczek widzimy życie toczące się w świecie małych butików, kawiarni, a także wciąż działających warsztatów rzemieślniczych i cechów. Część z nich oferuje klasyczne rzemiosło;  z okien innych czuć powiew świeżego designu. Mijamy roślinne i drewniane kompozycje; zamknięte za szybą witryny, a następnie szklaną ścianą słojów, miniaturowe lasy.

 

Skręcamy na wschód i zaglądamy do niepozornych, nadodrzańskich podwórek. Przy ulicy Roosevelta czeka na nas prawdziwa uczta dla oczu. Murale, ceramika, płaskorzeźby. Dwa podwórka ozdobione najpiękniejszymi dziełami europejskiego malarstwa, bujną zielenią malowanych ogrodów, a także wizerunkami samych mieszkańców. Skręcamy w ulicę Jedności Narodowej, przy której czekają butiki lokalnych projektantów i sklepy z rękodziełem. 

Przechadzając się po Nadodrzu, warto dokładnie przyglądać się mijanym kawiarniom. Niektóre z nich oferują nie tylko osłodę (lub ochłodę); w oknie dostrzegamy malutkie witraże, drewniane ozdoby. Wchodzimy do środka, a kawiarnia okazuje się również sklepikiem z rękodziełem i miejscem spotkań lokalnych artystów i miłośników kultury.

Ulica Pomorska – tuż przy samym sercu Nadodrza. W jej bocznej uliczce można natknąć się działające wciąż cechy rzemieślnicze – Cech Rzemiosł Odzieżowo-Włókienniczy oraz Cech Rzemiosł Metalowych. Kierujemy nasze kroki na dalej południe, wzdłuż zielonego skweru przy Pomorskiej. Kawałek drogi ulicą Dubois i trafiamy do CRZ Krzywy Komin. 

 

Skąd możemy udać się dalej odkrywać kolejne zakamarki Nadodrza albo zatrzymać się na dłużej – zakończyć wędrówkę flanera-obserwatora i wejść w rolę uczestnika. Spotkać się z mistrzami rzemiosła, designu i ginących zawodów, których pracownie i galerie mijaliśmy, kultywując prawdziwą sztukę spacerowania.

Loading